O rodach


Ród Żurawskich

Gdyby magicznym sposobem ród ten wyparował, nikt specjalnie by się tym nie przejął, a nawet niektórzy by się ucieszyli. Nikt się z nim nie liczy. Nie bierze się go pod uwagę podczas wszelakich narad. Jego terytorium jest maleńkie. Ale to właśnie ten maleńki ród z tym równie maleńkim terytorium kontroluje najważniejszy obszar Tyru - a raczej kontrolowałby. Jego tereny obejmują Perłę, ale... Głowy innych rodów zwyczajnie to ignorują. I dlatego terytorium jest raz zajmowane przez Orłowskich, innym razem przez Wilczyńskich. Jest on zwyczajnie za mały, żeby przeciwstawiać się najazdom - a innym jest to na rękę. To swoista partyzantka, ale i tak z tego nic nie wyniknie. Przynajmniej nie z taką ilością członków.



Ród Kruczyńskich

Kruczyńscy. Kolejny malutki ród. Sami uważają, że są najstarszym rodem Tyru, przez co zwykle mają na pieńku z Wilczyńskimi. Nie mają stałej siedziby, żyją w namiotach - a wszyscy traktują ich na równi. Przede wszystkim dlatego, że to naprawdę dobrzy wojownicy - ale przede wszystkim zwiadowcy. Potrafią się ukryć niemal wszędzie i doskonale czują się w dziczy. Wybitnie walczą sztyletami i niemal zawsze trafiają strzałami. Tylko oni są w stanie okiełznać swoje konie, które są powszechnie uważane za dzikusy. Inną sprawą jest to, że niezbyt znają się na dyplomacji... Ba, ,,niezbyt" to za słabe określenie. Oni nie mają bladego pojęcia o dyplomacji! Niezwykle gwałtowni i agresywni, potrafiący bić się aż do ostatniej kropli krwi. 

Srebrzyści

W zasadzie nie wiadomo, czy można ich nazwać rodem. Najstarsi mieszkańcy Tyru widzieli wielkie statki, olbrzymie drakkary, którym przypłynęli zza Morza. Nikt nie wie, skąd dokładnie przybyli - i kim są. Ważne było to, że ich przybycie mogło zakłócić pokojowi. Dlatego właśnie na naradzie rodów postanowiono oddać im tereny nad Jeziorem Łez oraz Góry Księżycowe. Zamieszkali tam, wszyscy o nich zapomnieli. Do czasu.
Do czasu, kiedy odkryto, że są potwornie religijni. Wielkie Rody nie zamierzały przyjmować wiary w Jedynego - i tak Tyr niemal został  wyniszczony. Okazało się, że nie dość, że Srebrzyści to Fanatycy przez wielkie F, to jeszcze nieźli wojownicy. Nie, nie walczyli jakoś świetnie, ale mocno wierzyli - i ta wiara dodała im skrzydeł. Chcąc, nie chcąc - głowy rodów przyjęły udawany chrzest - to zakończyło wojnę. Srebrzyści zostali uznani za Ród Srebrzystych, chociaż i tak oni sami nadal nazywają się po staremu. Są przekonani, że coś zmienili - ale to tak naprawdę dalej mały ród, który w miarę łatwo zetrzeć z powierzchni ziemi, a Wielkie Rody dalej oddają cześć dawnym bóstwom.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz